MOVEOUT
Menu
MOVEOUT MOVEOUT Moveout
MOVEOUT MOVEOUT   MOVEOUT MOVEOUT
  MOVEOUT
Wyprowadzamy Ludzi na miasto
MOVEOUT MOVEOUT
MOVEOUT
MOVEOUT MOVEOUT
WYBIERZ MIASTO
MOVEOUT
MOVEOUT MOVEOUT
MOVEOUT MOVEOUT
MAGAZINE
MOVEOUT
MOVEOUT MOVEOUT
MOVEOUT MOVEOUT
MOVEOUT MOVEOUT
MOVEOUT MOVEOUT
TOP 10 MOVEOUT
Moveout
notowanie: Czerwiec 2010
 
Remady P&R: No Superstar
Tiesto: Who Wants To Be Alone
Stromae: Alor En Danse
MOVEOUT MOVEOUT
MOVEOUT MOVEOUT
Moveout - Newsletter

MOVEOUT MOVEOUT
MOVEOUT MOVEOUT
MOVEOUT - REKLAMA
MOVEOUT MOVEOUT
MOVEOUT MOVEOUT
MOVEOUT MOVEOUT
MOVEOUT MOVEOUT
Partner Moveout - 4fun.TV
MOVEOUT MOVEOUT
MOVEOUT MOVEOUT
MOVEOUT MOVEOUT
Moveout - Dance
MOVEOUT MOVEOUT
 
DANCE & LIVE

Candy Girl


W nowym roku zaskoczy wszystkich fanów wyjątkową trasą koncertową. Przygotujcie się na wielkie show! Wcześniej jednak, przeczytajcie, co powiedziała nam o swojej muzycznej pasji. Candy Girl - dziewczyna z charakterem!
Candy Girl

Joanna Korgul: Pochodzisz z muzykującej rodziny. Czego najczęściej słuchano w Twoim domu?
Candy Girl: W moim domu najczęściej słuchano muzyki klasycznej, jazzu i rocka. Ja do tego wszystkiego zawsze lubiłam wyszukiwać nowe brzmienia i zespoły, wkręcać się w inne gatunki. I dlatego też tak dobrze zaczęłam odnajdywać się w każdym z tych gatunków. Zaczęło się od undergrondowego hiphopu i acid jazzu po pop, muzykę klubową i elektroniczną.

JK: Opowiedz o swoich pierwszych kontaktach z muzyką. Uczęszczałaś na lekcje gry na.?
Candy Girl: Pianinie, skończyłam pierwszy stopień szkoły muzycznej, jednak bardziej pasowały mi prywatne lekcje które miałam ze swoimi nauczycielami. Nadal chodzę na emisje głosu i jak tylko znajdę miejsce w swoim mieszkaniu to kupię sobie pianino, które zawsze miałam w domu u rodziców. Ale tak naprawdę pierwszy kontakt z muzyką załapałam dzięki moim rodzicom, którzy zabierali mnie na koncerty, do studia, wystawiali mnie w konkursach itp. To oni odpowiadają za moje początki.

JK: Kiedy pomyślałaś, że muzyka może być nie tylko hobby, ale także sposobem życia?
Candy Girl: Myślę, że wiedziałam to od zawsze bo do pewnego momentu w życiu moich rodziców muzyka była sposobem na życie. Jednak czasy były inne i musieli się poświecić dodatkowej pracy, która potem okazała się zabierać cały ich czas. Mi za to bardzo podobały się wyjazdy na koncerty, praca w studio i sam etap tworzenia muzyki. Stało się to moim celem w życiu do którego zaczęłam dążyć. Moi rodzice bardzo mnie wspierali w tym żeby udało mi się spełnić marzenia - a nie było łatwo. Za to ja jestem tak uparta, zawzięta i tak bardzo wierzę, że nie brałam pod uwagę tego, że może się nie udać.

Candy Girl

JK: Czego słuchasz prywatnie? Jaki gatunek jest Ci najbliższy?
Candy Girl: Prywatnie słucham praktycznie wszystkiego. Przesłuchuję każdą płytę jaką dostaje. Ale uwielbiam Queen- to zespól z mojego dzieciństwa, nigdy nie zapomnę jak szalałam przy ich piosenkach. Mam wszystkie ich płyty na winylach. Uwielbiam Massive Attack, Cinematic Orchestra, Daft Punk, Pogodno, Ashlee Simpson, Blink 182, Sum 41...lista jest naprawdę spora, ale wszystko to mieści się w 80 G iPodzie.

JK: Lepiej czujesz się nagrywając materiał w studio czy koncertując?
Candy Gril: To są zupełnie dwa różne uczucia, towarzyszą temu różne emocje. Na koncertach panuje energia zbiorowa, którą lubię porównywać z wybuchem bomby atomowej. Na scenie daje z siebie wszystko, przed tym się odpowiednio przygotowuje! Gdy z niej schodzę adrenalina totalnie opada i jestem jak wypompowany balon! Tego się nie da z niczym innym porównać. To trzeba po prostu przeżyć. Natomiast w studio to zabawa, dobry humor, skupienie. Oczywiście jest także energia, ale już nie zbiorowa tylko energia, którą ja wkładam w każdą piosenkę, którą nagrywam po to żeby słuchacz mógł poczuć to, co ja chciałabym mu przekazać.

JK: Grasz i śpiewasz już od lat, jednak drzwi do kariery tak na dobre otworzyłaś za pomocą coveru Izabeli Trojanowskiej "Wszystko, czego dziś chcę". Skąd pomysł na przeróbkę akurat tej piosenki?
Candy Girl: Wszystko zaczęło się od tego, że poznałam Adamusa i Mafia Mike'a. Jako że oni wtedy był na etapie przerabiania polskich starych piosenek zapytałam ich czy nie mieliby ochoty zrobić ze mną coveru, który chodzi za mną już od lat. Ten pomysł się spodobał i tak powstał cover "Wszystko czego dziś chcę" zrobiliśmy sporo remixów, zostały one wysłane do DJ'ów i zaczęły do nas spływać informacje o tym, że nasz cover nie schodzi z listy najczęściej granych kawałków w klubach przez DJ'ów. Więc postanowiliśmy zrobić do tego klip, wrzuciliśmy go do telewizji muzycznych i internetu. Jego oglądalność w pierwszych miesiącach przekroczyła jakieś kolosalne liczby. Byłam mile zaskoczona, że tak się to potoczyło.

JK: Utwór ten cieszył się wielką popularnością, m.in. doszedł do pierwszej dziesiątki Polish DJ Charts. Spodziewałaś się takiego sukcesu?
Candy Girl: Nie...było to dla mnie ogromne zaskoczenie! Jak dostałam listę to pamiętam że przecierałam oczy ze zdumienia.

JK: Zwiastunem Twojego debiutanckiego krążka jest bardzo energetyczny singiel pt. "Yeah". Jak wygląda reszta płyty? I jak przebiegała praca nad tym albumem?
Candy Girl: Album jest bardzo zróżnicowany. "Yeah!" jest elektroniczno- rockowym akcentem na płycie, kolejny singiel "Czas" jest elektroniczno- popowy. Staraliśmy się z moimi producentami skonfrontować muzykę elektroniczną z różnymi gatunkami muzycznymi, żeby uzyskać efekt bardzo energetycznej płyty. Pomimo, że na płycie znajduje się popowa ballada, to i tak ma ona w sobie coś takiego, że chce się tańczyć. Jest nawet piosenka zrobiona na styl Beatles'ów w bardzo zabawny sposób. Myślę i mam taką nadzieję, że na tym albumie każdy znajdzie coś dla siebie. Już dochodzą do mnie informacje, że płyty fantastycznie słucha się w aucie bo aż chce się przy niej szybciej jeździć. A jeszcze inni rozkręcają nią imprezy.

JK: Co poza muzyką? Ukończyłaś szkołę fotografii. Udaje Ci się łączyć te dwie dziedziny?
Candy Gril: Uważam że doba jest stanowczo za krótka! Ale staram się łączyć te dwie rzeczy. Przede wszystkim kontroluję wszystko, co się dzieje na moich sesjach zdjęciowych oraz przy nagrywaniu video klipu. Już mam taki charakter, że we wszystko muszę się angażować nie tylko sercem, ale też i pracą.

JK: Można o Tobie powiedzieć, że jesteś słodką dziewczyną czy raczej dziewczyną z charakterkiem?
Candy Gril: Zdecydowanie z charakterem! Myślę ,że osoby, które mają okazję ze mną pracować i przede wszystkim znają moje podejście do życia podpiszą się pod tym obiema rękami. Ale to wynika z tego, że tak zostałam wychowana.

JK: W takim razie, skąd wziął się Twój pseudonim artystyczny?
Candy Gril: Candy - przede wszystkim z piosenki Iggy Pop "Candy". Zakochałam się w tej piosence i w tym jaką role odgrywa tam to słowo. Jest też na tyle pozytywne, że każdemu dobrze się kojarzy, bo wszyscy lubimy słodycze.

JK: Mówi się o Tobie - "polska Lady Gaga"? Jak się zapatrujesz na to porównanie?
Candy Girl: Polacy lubią porównywać swoich artystów do zachodnich. Na początku mi to nie przeszkadzało, ale z czasem zaczęło irytować- bo ile można?! Tym bardziej, że nie mam nic wspólnego z Lady Gagą.

JK: Jakie plany w nowym roku? Gdzie będzie można Cię usłyszeć?
Candy Girl: W nowym roku szykuje się trasa koncertowa, która będzie wielką niespodzianką dla fanow prawdziwego "show"! Nic więcej nie moge powiedzieć. Zaglądajcie na moją stronę: www. candygirl.pl bo tam pojawi się informacja o trasie.

JK: Czekamy zatem na szczegóły. Candy, dziękuję za rozmowę. Do zobaczenia podczas koncertów!


JK

Komentarze:

Nickname:
Treść komentarza:

MOVEOUT MOVEOUT
MOVEOUT MOVEOUT
MOVEOUT MOVEOUT
WYŚWIETLEŃ: 379
 
Moveout - Bezpłatny miesięcznik kulturalny rozrywkowy.
MOVEOUT MOVEOUT
SUBMENU
Moveout
Moveout
Moveout
Moveout
Moveout
Moveout
Moveout
Cennik (NEW)
Moveout
MOVEOUT MOVEOUT
MOVEOUT MOVEOUT
SHOUTBOX


NICKNAME:

TREŚĆ:

MOVEOUT MOVEOUT
MOVEOUT MOVEOUT
POLECAMY
MOVEOUT MOVEOUT
MOVEOUT MOVEOUT
Partner Moveout - Interia.pl
MOVEOUT MOVEOUT
MOVEOUT MOVEOUT
Radio Eska - Partner Magazynu Moveout
MOVEOUT MOVEOUT
Copyright 2006 I.Com Multimedia

DESIGN BY I.COM MULTIMEDIA